wtorek, 29 sierpnia 2017

Post usunięty z facebooka, ten o tym, do czego poprawność polityczna i kłamiące media doprowadzają

KĄCIK O TYM, ŻE MEDIA KŁAMIOOO, A ŚWIAT TO JEDNAK DŻUNGLA 

Ja Państwu powiem, że takiego niedojebania mózgowego, jakie się za sprawą tzw. "poprawności politycznej" przez kraj przetacza, to najstarsi górale nie pamiętają. 
Zacznijmy od początku jednak. 
"Znany dziennikarz" (taki żarcik na początek, milordzie) Bartosz Świderski, napisał dla Natemat.pl to-to: http://natemat.pl/216051,uchodzca-zaczepil-w-londynie-przechodnia-mial-pecha-bo-trafil-na-polaka-prawicowe-media-zrobily-z-niego-bohatera 
Abyśmy mogli merytorycznie pogadać musicie Państwo koniecznie obejrzeć załączony w "artykule" filmik. Trwa 33 sekundy, dacie radę. Z góry zaznaczam, że rozmawiamy TYLKO I WYŁĄCZNIE O FAKTACH. No chyba, że ktoś z Państwa był na miejscu i może rzucić szersze światło na sprawę. Jeśli nie, to omawiamy dokładnie to, co widać na filmiku, bo mnie tam też nie było. Domniemania pozostawmy wróżbicie Maciejowi i detektywowi Rutkowskiemu. 

No to teraz o tym, co widać. Widać faktycznie białego, postawnego mężczyznę, który rozmawia z niższym mężczyzną, ciemnoskórym. Za białym stoi kobieta i dziecko. Za czarnym- inni mężczyźni. Po chwili jeden z "innych mężczyzn" strzela w łeb, jak się za chwilę okaże, Polakowi, a Polak kurwując i motherfuckerując przyjmuje pozycję "no i tera masz wpierdol". Finalnie udaje mu się jedynie kopnąć napastnika w torbę. Sportową, żeby nie było, że jakimś slangiem jadę. No i wymierza mu dwa ciosy z pięści. Napastnik ucieka. Polak głośno się śmieje. Na tym filmik się kończy. 

Jak przedstawia to Natematpl? 
"Z nagrania opublikowanego na Twitterze (ale udostępnionego również na YouTube) dowiadujemy się, że biały mężczyzna został "zaatakowany" przez uchodźcę z Afryki Północnej."
Czyli rozumiecie- jak jesteś czarnoskórym mężczyzną oplutym w Polsce, to zostałeś zaatakowany. 
Jeśli jesteś rosłym Polakiem i dostajesz od czarnoskórego mężczyzny w łeb, w Londynie, i masz to nawet nagrane, to i tak zostałeś "zaatakowany". 

A dalej to już rasistowskie komentarze z jakichś zjebanych prawicowych forów, ale to zupełnie inna para kaloszy. 
Forum Natemat nie jest za to lepsze. 
Tam JanuszBojownikzInternetu pisze: 
"(...)ten inteligentny i dobrze wychowany Polak wyslawiajacy sie niczym absolwent polonistyki zostal bez powodu zaczepiony przed kosciolem przez czarnych emigrantow,tak bez powodu bo szukali zaczepki...sorry ale nagranie zaczyna sie w momencie eskalacji i nie pokazuje przyczyn a moge sie zalozyc,ze ten dzentelmen znad Wisly przechodzac obok Afrykanow nie mogl sobie odpuscic jakiejs obrazliwej uwagi w stylu np.F*****g Nigger! albo Black apps! a ci zareagowali (...)" 

Oczywiście mogło tak być. Mógł rodak być prowodyrem. 
No przecież niemożliwe, żeby "czarni emigranci" szukali bez powodu zaczepki?! 
Słyszał kto żeby kiedyś szukali?! 
Wiadomo, że nie! 
Jak biały, duży i łysy, to zjebany Sebix. 
Jak czarni i uchodźcy (tak twierdzą w artykule, choć nie jest podane skąd wiedzą), to straumatyzowane ofiary wojny. 
Zawsze. No rejczel. 
I jeszcze, polski prostak, "kurwa" krzyczał. 
Matkobobrza, wstyd na całą wieś! 
Ja na ten przykład, jakby mnie ktoś w łeb strzelił, krzyczałabym "leksykostatystyka!". Albo "konstantynopolitańczyk!". Żeby napastnikowi w pięty poszło! I żeby była jasność, psze Państwa, ja naprawdę nie twierdzę, że duży pan nie mógł zacząć. Ja twierdzę, że tego nie widać. A jeśli mamy się opierać na tym co widać czarno na białym, że tak to niebezpiecznie ujmę, to duży pan jest ofiarą w tym wypadku. Ofiarą, która poradziła sobie w dość dziwnym stylu, przyznaję, ale finalnie tak, że napastnik uciekł. I zdaje się, że o to chodzi. W związku z czym, ja nie będę się z niego śmiała, nie będę mu ubliżała, bo jest duży i biały. Bo krzyczał "kurwa", miał sportowe odzienie i chciał oddać, a nie pozwolił grzecznie, żeby mu sklepać maskę. Nie zrobię z niego bohatera narodowego, ale i nie nazwę go "Sebixem", a Bobrowi ducha winnej kobiety za nim, prawdopodobnie partnerki, "Karyną", jak to ma miejsce na lewicowych forach. 
Co to w ogóle kurwa ma być za poziom argumentów? 
Równie dobrze ja mogę zasugerować, że wszystkich, którzy tak piszą, matki musiały przechodzić ciężkie choroby weneryczne w ciąży, że się tacy durni urodzili. 
I co? Fajnie? Tak będziemy ze sobą rozmawiać? Będziemy sobie teraz rodziny obrażać? 

Najgorsze jest to, że takie argumenty stosują ci, którzy przypominają co chwilę, żeby nie szukać winy w zgwałconej kobiecie, bo przestępstwo to przestępstwo i ja się oczywiście z tym zgadzam. Ale nie zgadzam się na podwójne standardy, gdzie jak rosłego faceta strzeli się w łeb to "atak", a nie atak.

Jedźmy dalej. Ostatnio się forum Gazety Wybiórczej pastwiło nad Jakim, gdy mu się wymskło, że dla tych skurwieli z Rimini to by nie dość, że karę śmierci przywrócił, to jeszcze tortury. A wtedy mnie się też wymskło, że ja pierwszy raz się zgadzam z Jakim. Z tą karą śmierci to wprawdzie niekoniecznie, ale z torturami to jak najbardziej. Wtedy to się forum zaczęło zastanawiać, że kto w ogóle by był chętny, żeby prądem po jajach takich zwyroli telepać. No i mnie się znowu wymskło, bo mnie się ostatnio strasznie dużo rzeczy wymyka, gdy widzę otaczającą rzeczywistość, że choćby ja. I z góry zaznaczam, że torturowałabym wszystkich gwałcicieli, pedofilów i innych zboków sprawiedliwie. Bez względu na kolor skóry, czy religię. Bez względu czy świeżo na pontonie taki przypłynął, czy 20 lat już jest proboszczem w pobliskiej parafii. Bez względu czy byliby to zwyrole z Rimini, czy z Łodzi. A wtedy oni, to forum znaczy, mnie osądzili, że to niepokojące, że chciałabym krzywdzić ludzi. 
Ja się tam nie znam. Możliwe. 
Dla mnie niepokojące z kolei jest, że takich sukinsynów miałabym w więzieniu utrzymywać, zapewniając im więcej, niż stać niejednego polskiego emeryta. 
Dla mnie niepokojące są statystyki. 
To, że przestępcy seksualni to recydywiści najczęściej. Znaczy, tak na mój prosty rozum- resocjalizacja w tym wydaniu, w jakim teraz jest, niespecjalnie raczej działa. 
Dla mnie niepokojące jest to, co czytam w gazetach. Że Breivik wygrał proces, w którym oskarżył Norwegię o "nieludzkie traktowanie". 
Bo oni go w odosobnieniu trzymali! 
Oni mu anosu matrymonialnego nie dali zamieścić! 
Jedzenie mu w mikrofali podgrzewali! 
Kawę tylko raz dziennie robili! 
Bydlaki! 
Ja proszę Państwa to już sama nie wiem, czy się śmiać, czy płakać? 

I nie, proszę Państwa, nie marzą mi się czasy, gdzie będziemy chodzić po ulicach z maczugami i sami sprawiedliwość wymierzać. 
Nie marzą mi się czasy, gdzie ludzie ludzi będą znowu łamać kołem. 
Najpierw tych, co faktycznie winni. Później "podejrzanych". A na końcu takich, co to nie po linii partii (jakiejkolwiek rządzącej). 
Nie godzę się na to. 
Ale na wciskanie kitu w imię chorej poprawności politycznej też się nie godzę. 
Nie będzie mi jakiś tam Świderski pisał, że Polak został w cudzysłowie zaatakowany, bo biały, rosły i łysy. A obcokrajowca pobito, bo czarny i uchodźca. Zwłaszcza, gdy ja, na załączonym filmiku, na własne oczy widzę dokładnie coś odwrotnego. 

Ja mogę wykpić Jakiego. Pan może. Pani może. Ale nie Lis, który dziś po wypowiedzi Jakiego pisze o nim per "prymityw", a kilka lat wcześniej taki oto miał stosunek do tortur: 
"Jeśli torturowanie zapobiegło chociaż jednemu zamachowi - jestem za" 

Nie będę malowała kredą po chodniku, gdy kobiety gwałcą. 
Nie starczyłoby ani kredy, ani chodnika. 
Nie będę słuchała ciot od sojowego latte i kulturowego wzbogacania, ani faszystowskich zjebów, czy rodzimych oprawców, co to nadają spod płaszczyka cnoty. 
Nie będę czytała szmatławych gazet, ani wypocin suto opłacanych dziennikarzy, tak z jednej, jak i z drugiej strony. 
I wierzcie mi, że nigdy nikogo pierwsza nie zaczepię, ale jak mnie ktoś kiedyś fizycznie ruszy, to jakem dama, tak mu przyjebię, że się nogami zakryje. I najmniej mnie będzie obchodziło czy jest biały, czarny, czy zielony. Katolik, Żyd, ateista, czy wyznawca islamu. 

Czasem pytacie mnie Państwo, w prywatnych wiadomościach, co u mojego najstarszego syna. Tego, co to miał problemy w szkole, z powodu swojej polskiej narodowości. Już wszystko dobrze. Ma znajomych, chodzi sobie z nimi do kina, smsuje, dzwonią do siebie, chodzą razem do szkoły i po szkole idą "na miasto". Co się stało? Skąd ta sielanka? A no synuś zaczął oddawać. 
Nigdy nie zaczyna pierwszy. Zawsze oddaje, adekwatnie do tego jak został zaczepiony, co ważne. Owszem, czasem zostaje za karę po szkole. Nie mam nic przeciwko. Czasem też dzwoni do mnie jakaś pani nauczycielka z rewelacją, jak to synuś kogoś obraził, w odpowiedzi na obrazę, itd. Jednak moje dziecko nie jest już gnębione z całą pewnością. A ci, którzy nadal gnębić go chcieliby spróbować, dostają szybką nauczkę. I o to w tym chodziło, prawda? 
Gdy jakiś nieprzyjemny incydent ma miejsce, zawsze sobie później gadamy. Nigdy ZA OBRONĘ nie dostaje ode mnie żadnej kary. Bowiem brak stanowczego sprzeciwu wobec przemocy, eskaluje ją i rozzuchwala oprawców. Postawa "ja sobie w kaszę nie pozwolę dmuchać", zbija ich pewność siebie i poczucie, że wszystko im bezkarnie wolno. A więc nie daję mu kar, ale zawsze mówię mu, że to wszystko jest cholernie przykre. 
Bo jest przykre. 
Jednak takie widać, ku mojej rozpaczy, mamy prawo dżungli. A że to dżungla, a nie normalny świat, to się przekonałam nie wtedy, gdy Breivik dokonał swoich ataków, ale wtedy, gdy wygrał proces, w związku z czym dostanie 331 tys. koron (ok 155 tys. zł) m.in. za to, że mu w pierdlu podają niesmaczne jedzenie, odgrzane w mikrofalówce. 

I żeby była jasność- ja Państwa nie namawiam do żadnej formy agresji. Broń Bobrze! Ja rozumiem, że ktoś się pacyfistą urodził, a ktoś inny se nie chce zmarnować manicuru. Jednakże bądźcie Państwo uprzejmi nie robić z broniącej się ofiary oprawcy. Nawet, gdy jest duży, kopie i krzyczy "kurwa". Choć Wy w życiu byście nikogo nie kopnęli. Bo Wam światopogląd nie pozwala. Czy tam ciasne rurki.

28 komentarzy:

  1. Droga Matko. Posta zdążyłam przeczytać na facebooku. Polubiłam, udostępniłam, bo mądre i rozsądne opinie należy przekazywać dalej. Zgadzam sie z Tobą w 100%. Rzeczy trzeba nazywać po imieniu. Pozdrawiam gorąco. Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Już myślałam, że Matka zniknęła ( FB nie mam ), a tu niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matka jest na fb aktywna. Codziennie se obiecuję, że poprzenoszę te wszystkie wpisy na bloga. Tylko doba zawsze okazuje się być za krótka ;)

      Usuń
  3. Niedawno trafiłam przypadkiem na Twój wpis na fb i polubiłam. Dziś widzę, ze jakieś chore praktyki nastąpiły z banowaniem 'niepoprawnych politycznie'. Zgadzam się z wpisem w 100%. Rzeczy należy nazywać po imieniu a nie owijać g... w papierek. Pozdrawiam. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  4. No i bardzo dobrze! Tak ma / powinno być!

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny tekst!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale głupia strona

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z tym co napisałaś... smutne to, że obrona własna jest teraz traktowana na równi z samosądem wg obserwatorów...ja niestety mam pewność że gdyby moim córkom coś się stało ( jakaś fizyczna krzywda przede wszystkim) to bym gościowi oczy wydłubała... nic na to nie poradzę i (niestety?) nie wstydzę się tego..

    Ariadna

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny tekst i jakże prawdziwy. Podzielam zdanie autorki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mądry tekst. I niezwykle celny. A Twoje dzieci mają super matkę. Pozdrawiam Was ciepło. Gosia

    OdpowiedzUsuń
  10. Pytanie czym będziemy się różnic krzywdząc dotkliwie oprawców? Staniemy się tym samym czym oni już są. Zdobyczą cywilizacji są sądy (oczywiście nie zawsze sprawiedliwe), jest prawo... Obrona jest koniecznością, ale nie powinna być metodą. Cienka jest granica i ofiara może się stać oprawcą. Powinniśmy umieć się dogadywać i przeciwdziałać przemocy. Łamanie praw człowiek - ten kij ma dwa końce. Może nam się wiele rzeczy nie podobać, szczególnie kiedy morderca powołuje się na swoje prawa, ale gdzie jest granica zatem? Komu należą się prawa człowieka a komu nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już ich krzywdzimy. Sąd tak orzekł. Krzywdą jest dla nich kawa raz dziennie. Za to m.in. należy się Breivikowi odszkodowanie. W imię humanitaryzmu. Cokolwiek by dziś nie znaczył.

      Usuń
    2. Owszem, krzywdzimy ich rozzuchwaleniem, nawet w trakcie odbywania kary. To jest niemoralne, ale tak samo niemoralne jest zniżanie się do ich poziomu. Tak jak powiedziała koleżanka wyżej - cienka jest granice, kiedy ofiara może stać się oprawcę - tortury i łamanie praw człowieka nie jest odpowiedzią. Brak kawy w więzieniu nie jest łamaniem praw człowieka. To jest przesada w drugą stronę. Btw, nauczmy się rozróżniać zło od człowieka - wtedy zobaczymy zupełnie szerszy obraz.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. W 100% popieram.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. I za to Cie zbanowali? Za tresc czy za te qrwy w tekscie, bo nie kumam.
    Traktowanie po ludzku tej dzikiej choloty tylko ja rozzuchwala, bo w ich mniemaniu kara w zawiasach to nie kara, a jesli juz trafia do pudla, maja lepsze warunki od tych, z ktorych przybyli i mieli je kiedykolwiek w zyciu.
    Nie mozna ich traktowac w podobnych kategoriach jak ludzi stad, trzeba choc w przyblizeniu sprobowac zrozumiec ich muzulmanska skrzywiona mentalnosc. Trzeba wsrod nich jakis czas pozyc, a nie litowac sie na widok obrazkow w prasie czy telewizji.
    Ciekawe czy Polak bedzie ukarany za niepoprawnosc polityczna i za to, ze nie pozwolil sie zabic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dobrze wiesz, że bluzgam od lat niemal w każdym poście i jakoś nigdy za to mnie nikt nie banowal, więc niemożliwe po prostu, żeby tym razem o to chodziło.

      Usuń
  15. o boy,o boy,jak ja sie stesknilam za Twoimi postami
    FB nie posiadam i sie martwilam czy wszystko u Was w porzo....dzieki,ze jestes :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki długi wywód tylko po to by napisać że sobie chłopaki dali po ciosie ..takich " napadów " każdy facet przeżył kilkadziesiąt za moich młodych lat ..tak było ..życie ..mniej więcej tak też skomentowalem tamten "artykuł"

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie luźne skojarzenie, ale pamiętam z czasów szkolnych co mówiły panie wychowawczynie i rodzice (mnie przyjemność bycia napiętnowaną ominęła, ale mojego młodszego brata nie, więc w szkole wiecznie musiałam stawać w roli wojownika): oni się z ciebie śmieją, bo ci zazdroszczą. Ja dawno szkołę skończyłam i już widać dobrze nie pamiętam, bo jakoś ciężko mi sobie przypomnieć, czego zazdroszczą agresorzy wyzywając kogoś od grubasów czy okularników... I druga mądrość: jak się z ciebie będą śmiali, to im powiedz, że ci to sprawia przykrość. I znowu zamazały mi się w pamięci sytuacje, kiedy "sprawiasz mi przykrość" albo zawiła yntelygętna ryposta odstraszyły napastnika. Pamiętam za to, jak niektórzy odpuszczali sobie na dobre, bo bali się wykluczenia (skoro słabszy ma sprzymierzeńców, którzy mogą wpłynąć przynajmniej na część środowiska) albo wprdlu (z tego samego powodu). Niestety jak ktoś młotkiem wojuje i młotek ma w głowie, to trafia do niego tylko argument młotka. I może to nieładnie wojować młotkiem, ale chodzi o przetrwanie. A nauczyciele i rodzice uczą dzieci, że jak są opluwane, to mają to przyjąć bez słowa i jak najbardziej dyskretnie. A potem te dzieci rosną i przekazują swoją mądrość kolejnemu pokoleniu przekonane, że na agresję nie ma żadnej rady. Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to żeś, Gosiu, opisała. Z tym, że obecnie, wydaje mi się, że sporo dorosłych już samemu coraz słabiej chyba wierzy w to, że "nie oddawaj" to dobra metoda. Mnie na policji (w sprawie syna) powiedziano dokładnie tak, żeby uważać, bo jeśli odda nieodpowiednio i zrobi napastnikowi większą krzywdę niż napastnik jemu, to może mieć nieprzyjemności. Natomiast pani urzędniczka z urzędu miejskiego spytała mnie wprost:chcesz rady oficjalnej, czy nieoficjalnej też od matki dziecka? No więc oficjalna jest taka, żeby zgłaszać na policję. Nieoficjalna- powiedz synowi, żeby się bronił jak może. Oddawał, wyzywał, nie dał sobie w kaszę dmuchać :)

      Usuń
    2. To bardzo dobrze. Na pewno temat jest trudny. Gdybym miała dziecko i byłoby w takiej sytuacji, to pewnie próbowałabym mu wpoić, że ofiara nie ma powodu do wstydu, bo to kolejna ciężka sprawa. Byłoby jeszcze dobrze, gdybyśmy wymyślili skuteczny sposób na walkę z agresją skierowaną przeciwko ogółowi, np. Z terroryzmem... :(

      Usuń
  18. No cóż mam gdzieś poprawność polityczną. W dawnych czasach w szkole podstawowej mądra wychowawczyni dała mi radę - Jak cię jeszcze raz zaczepi to mu oddaj i oddałam tak ,że pióra fruwały . Mały wściekły kurczak dowalił kogutowi i pomogło raz a dobrze a potem kwitła miłość i pokój .

    OdpowiedzUsuń
  19. Akurat byłam w Polsce ,gdy pan Jaki dał upust swoim poglądom . Między nami mówiąc - pan Jaki jest polytykiem, osobą publiczną i jak mi wiadomo w dodatku wiceministrem. Jemu jednak nie przystoi opowiadanie takich bzdur. Jęsłi koniecznie musi zabierać głos w takiej sprawie. Politykowi jednak ,nie ze względu na poprawność polityczną a ze względu na sprawowane stanowisko nie wypada się w ten sposób wypowiadać.
    Zycie w multi - kulti nie jest łatwe . Nikt tego nie jest w stanie zmienić bo masa ludzi głodnych, zdemoralizowanych i pokręconych psychicznie zmierza do Europy.
    Chuligańki wybryk jest komentowany jak to wyżej opisałaś. I to jest nie w porządku. Bo obie strony z dzentelmenami miały mało co wspólnego. Jak się znam naPolakach mieszkających poza granicami naszego wspaniałego kraju to sobie mogę wyobrazić jak taki ogolony facio może reagować na najmniejszą zaczepkę. Zawsze jednak by mnie interesowały przyczyny. Prawdopodobnie ten inny chciał coś ukraść a nasz bohater się nie dał.. To nie ma nic wspólnego z terroryzmem, islamizmem i innymi izmami.Zwykła zadyma. W Polsce jednak (byłam i widziałam) bardziej bym się bała patriotów zpod znaku mlodziezy weszpolska niż kolorowych.
    Tak jak Polacy walczą o swoje miejsce w spolećzeństwie tak samo ci wszyscy inni. Powiedziałabym ,że ci wszyscy inni mają trudniej...
    Tobie jako człowiekowi wolno powiedzieć ,że torturowałabyś .Zaręczam jednak ,że gdyby przyszło co do czego daleko by ci było do uskuteczniania tortur bo człek tak skonstruowany jest.Jakiemu takich słow nie wolno mówić.
    Co do Brevika - to jest przegięcie w drugą stronę i też się dziwię...Jesto to jednak problem Norewgównie nasz - to oni mu płacą i oni go utrzzymuja. Jak im tak dobrze...
    Bardzo mnie cieszy ,że się odezwałaś na blogu . Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  20. Pozdrawiam fajnie ze jestes .PISZ ............p.GOSIA

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością przeczytam, co masz do powiedzenia w danym temacie. Jeśli natomiast masz uwagi co do samej autorki bloga, jej poczucia humoru, inteligencji, wyglądu, sposobu życia i bycia, postrzegania świata, rodziny,itd.- nie pisz tego tutaj. Wyląduje to w spamie i autorka, jak to wstrętne mendy mają w zwyczaju, nawet nie doczyta. Polecam natomiast napisać do Watykanu, fokarium na Helu, Krzysztofa Krawczyka, psychiatry z miejscowości,w której mieszkasz...